środa, 22 maja 2019

CZAS ZASUWA JAK SZALONY

      Święta Wielkanocne minęły, minęła też majówka. Czas ostatnio tak zasuwa, że z niczym nie nadążam. Przez strajk nauczycieli dzieciarnia zaległa w domu,  tym samym mój system trochę się posypał. Odnoszę wrażenie, że konkretnie zaniedbałam też swoje zdrowie. Gdzieś zabrakło mi czasu (bądź chęci)na pilnowanie tego co jemy (wszyscy), a już nie wspomnę o wypijaniu odpowiedniej ilości wody, co odcisnęło swoje piętno m.in. na wyglądzie mojej skóry (stała się baaardzo sucha).
      Chyba już czas dać sobie konkretnego kopa w dupę i przestać szukać wymówek. Jest przecież tyle matek pracujących, które ogarniają dom, ja też dam radę.
      Podejmuję wyzwanie. Chwilowo na 1 tydzień. Będę gotowała zdrowe posiłki i piła 2 litry wody dziennie.

      No to zaczynamy, na początek: MIELONE W KAPUŚCIE ;)

niedziela, 31 marca 2019

NASZE ŻYCIE WYGLĄDA TERAZ INACZEJ

       Bardzo lubię dobrą organizację, dlatego od kiedy zaczęłam pracę stała się dla mnie jeszcze istotniejsza. Dotychczas owszem, wstawałam rano, robiłam kanapki dzieciom do szkoły, wypijałam kawę i...miałam czas dla siebie (zakupy, sprzątanie, pranie itd.). Teraz wstaję o tej samej porze, ale po wyjściu młodzieży do szkoły biorę kawę i idę się szykować, by wyruszyć do pracy. Przeorganizowania potrzebowało planowanie posiłków (na tydzień z góry, a nie z dnia na dzień), zakupy po pracy oraz reszta obowiązków, które teraz czekają na popołudnie. Myślę, że jeszcze kilka tygodni i wpadnę w odpowiedni rytm. Póki co, mam jeszcze kilka projektów do wykonania (efekty niedługo na blogu) więc borę się w "garść" i do roboty. Czas to wszystko ze sobą pogodzić.
  A najważniejsze jest to, że jestem bardzo podekscytowana tymi zmianami, jakie ostatnio zaszły w moim życiu.
                                            Trzymajcie za mnie kciuki!!!






MÓJ J. POJECHAŁ

    


Mój J. pojechał, w pracy skończyło się "kongo"i zaczynam mieć system (przynajmniej tak mi się wydaje). Dzieciaki (a raczej młodzież) też zaczynają ogarniać obowiązki domowe (przynajmniej częściowo) i nie powiem...jest to dużym ułatwieniem. Zobaczymy jak długo to potrwa. Pożyjemy, poczekamy...zobaczymy:)

środa, 20 lutego 2019

BLATY WYMIENIONE;)






      Niedawno przyjechał J. Niby wszystko miałam zaplanowane,a jednak pewnych rzeczy nie przewidziałam. Tośka zaczęła gorączkować, myślę sobie: ok, jest J. w domu. Potem okazało się, że w pracy potrzebna jest pomoc, więc zostawałam dłużej. W międzyczasie zaczęliśmy wymianę blatów w kuchni (w końcu), niestety w trakcie remontu mój J. też się rozchorował. No tak z reguły bywa, że im więcej roboty, tym bardziej pod górkę. Ale i przez to przejdziemy.
                                  Jak zawsze;)

niedziela, 27 stycznia 2019

JEST SUPER

Tak, mimo że niedzielny wieczór mija dosyć pracowicie, to jest SUPER!
      Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że tyle się wydarzy tak fajnych rzeczy, to w życiu bym mu nie uwierzyła. Najpierw zdecydowałam się na kurs na Prawo Jazdy, który zdałam za pierwszym razem, potem wakacje z Dziadkami, rozpoczęcie przez Agatę nauki w Liceum, ślub naszych przyjaciół itd. Myślałam, że to już koniec niespodzianek, a tu...uwaga...mam pracę:) A wszystko dzięki Lucynce, bo gdyby nie Ona, to nie wiedziałabym, że poszukują kogoś do pracy (Lucynka, wielka buźka dla Ciebie). Teraz pracuję ze wspaniałymi ludźmi i robię to, co lubię. Kiedyś zdradzę szczegóły. Tak więc niedziela upływa pod znakiem przygotowania się na poniedziałek(pracowity).
    





poniedziałek, 7 stycznia 2019

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I...KARNAWAŁ, A WRAZ Z NIM...CHRUŚCIKI;)

       Tak, tak. Święta jak szybko przyszły, tak samo szybko się skończyły. Najpierw gorączkowe przygotowania: pieczenie, sprzątanie itd. Co roku się zastanawiam, czemu tak szaleję w tym czasie, więc w tym roku postanowiłam troszkę zwolnić. Co prawda świąteczne porządki połączyły się ze sprzątaniem po remoncie, ale jeśli chodzi o kuchnię (a raczej dania, które w niej powstawały), to też udało się bez większych niespodzianek.
                     
                        Pakowanie prezentów w okresie przedświątecznym to punkt obowiązkowy:)
                             W oczekiwaniu na świątecznych gości (a raczej urodzinowych, bo Michał ma w drugi dzień świąt urodziny)

                      Potem odpoczynek

                            Sylwester

                 I w końcu KARNAWAŁ, a jak karnawał to CHRUŚCIKI;)



          Trzeba je jeszcze posypać cukrem pudrem, ale jak to zrobię to nie zdążę już ich utrwalić na zdjęciu. PYYCHA;)
   SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU WAM ŻYCZĘ:)

poniedziałek, 17 grudnia 2018

ZMIANY, ZMIANY;)

Już jakiś czas temu zaczął mi świtać pomysł, by wyburzyć część ścian i otworzyć kuchnię na resztę mieszkania. Chcieliśmy to zrobić po Nowym Roku, ale... okazało się, że majster ma lukę i może się tym zająć jeszcze przed świętami. Na szczęście miałam kogo poprosić o pomoc, bo J. w pracy. Z pomocą rodziny i przyjaciół jakoś przebrnęliśmy przez remont, ale łatwo nie było. Teraz czekamy jeszcze na blaty, ale i tak jesteśmy mega zadowoleni.



 Tak było:

Tak jest:

 Tak było:


Tak jest:
Tak było:

Tak jest:

        Efekt końcowy pokażę jak już kuchnia będzie wykończona, przede wszystkim jak będą blaty;)